Podróż zwana życiem

ZAUFAJCIE WYPRAWIE.
ZAUFAJCIE OPOWIEŚCI.
ZAUFAJCIE DRODZE.
Bohaterowie to symbole duszy w stanie nieustających przemian, duszy w wiecznej podróży, jaką jest życie każdego z nas.

Christopher Vogler

This is an example page. It’s different from a blog post because it will stay in one place and will show up in your site navigation (in most themes). Most people start with an About page that introduces them to potential site visitors. It might say something like this:

Hi there! I’m a bike messenger by day, aspiring actor by night, and this is my website. I live in Los Angeles, have a great dog named Jack, and I like piña coladas. (And gettin’ caught in the rain.)

…or something like this:

The XYZ Doohickey Company was founded in 1971, and has been providing quality doohickeys to the public ever since. Located in Gotham City, XYZ employs over 2,000 people and does all kinds of awesome things for the Gotham community.

As a new WordPress user, you should go to your dashboard to delete this page and create new pages for your content. Have fun!

Ludzi jadących do pracy której nienawidzą, żeby zarobić pieniądze, za które kupią w zagranicznych korporacjach rzeczy jakich nie potrzebują, żeby zaimponować sąsiadom których nie lubią. Trąci Tylerem Durdem? Trudno. Siada koło operatorki facebooka, zombie przesuwającym palcem po ekranie smartfona.

Ludzi jadących do pracy której nienawidzą, żeby zarobić pieniądze, za które kupią w zagranicznych korporacjach rzeczy jakich nie potrzebują, żeby zaimponować sąsiadom których nie lubią. Trąci Tylerem Durdem? Trudno. Siada koło operatorki facebooka, zombie przesuwającym palcem po ekranie smartfona.

Czułem smak niesmaku

Szedł przez czas. Niepostrzeżenie. Po cichu. Zatrzymał się na przystanku, obtoczonym poranną mgłą. Wpatrywał się znów w ich oczy, a przez nie dalej i dalej i dalej.

Szedł przez czas. Niepostrzeżenie. Po cichu. Zatrzymał się na przystanku, obtoczonym poranną mgłą. Wpatrywał się znów w ich oczy, a przez nie dalej i dalej i dalej.

Usiadł na swoim miejscu, chociaż czuł, że to nie jego miejsce. Posadził się tam sam za karę, za rezygnacje z marzeń, za strach. Koleżanki obok planowały wakacje, przeglądając oferty biur turystycznych. Dopiero co wróciły w tym miesiącu, ale co tam…? Nie chodzi im o podróż, odkrywanie kultury, przygody. To turystki, chcą leżeć w hotelu i uciec od korporacji. Uciec od życia zamiast nim być.

Siedziały przed nim, a on ich nie widział chociaż tam były. Przeźroczyste. Puste. Prześwietlone klisze spacerowały mu przed oczyma. Kadry z zepsutego filmu niskobudżetowego mieniły się na oku. A on grał w nim gównianą rolę.

Siedziały przed nim, a on ich nie widział chociaż tam były. Przeźroczyste. Puste. Prześwietlone klisze spacerowały mu przed oczyma. Kadry z zepsutego filmu niskobudżetowego mieniły się na oku. A on grał w nim gównianą rolę.

Dzień chylił się ku upadkowi. Zmroczne miasto z za szyby przeistaczało się, a on jechał i oglądał. Światła, biegających ludzi, ulice, drzewa. Głowy zawieszone między metr pięćdziesiąt, a dwa dwieście na odzianych kadłubkach, korpusikach.

Ból przyszedł nagle, z ukrycia i zaatakował chytrze. Świat znikł kiedy stracił kontrolę nad ciałem i zaczął się osuwać na podłogę. Zapadły powieki. Zapadł się. Przestał istnieć. Nie było nic.

Ból przyszedł nagle, z ukrycia i zaatakował chytrze. Świat znikł kiedy stracił kontrolę nad ciałem i zaczął się osuwać na podłogę. Zapadły powieki. Zapadł się. Przestał istnieć. Nie było nic.

Ładna pogoda. Brzydka pogoda. Jesteś podobny do wujka. O masz nowe buty? Schudłaś, przytyłaś, ześredniałaś… o rzesz kurwa, ja pierdolę! Ile można kłapać bez sensu?! Od dziecka wierzyłem, wróć! …miałem nadzieję, a potem tylko prosiłem los.. o chociaż jedną, jedną poważną rozmowę przy rodzinnym stole. Jeden temat poruszający zmysły, wprawiający w ruch szare komórki. Niestety, nigdy się nie doczekałem.

Ładna pogoda. Brzydka pogoda. Jesteś podobny do wujka. O masz nowe buty? Schudłaś, przytyłaś, ześredniałaś… o rzesz kurwa, ja pierdolę! Ile można kłapać bez sensu?! Od dziecka wierzyłem, wróć! …miałem nadzieję, a potem tylko prosiłem los.. o chociaż jedną, jedną poważną rozmowę przy rodzinnym stole. Jeden temat poruszający zmysły, wprawiający w ruch szare komórki. Niestety, nigdy się nie doczekałem.
LILA LIMANÓWKA

LILA LIMANÓWKA

Płakałam po wstępie. Najpiękniejsza książka jaką czytałam.

Powiadom mnie o premierze książki